O autorze
Pół-Polka, pół-Libanka. W maju zostanie mamą małej Mii. Zawodowo projektantka grafiki, która po godzinach od zawsze relaksuje się w kuchni. Uczestniczka trzeciej polskiej edycji programu „MasterChef”, której umiejętności docenili między innymi Gordon Ramsay i Michel Roux. Autorka książki o kuchni libańskiej "Hummus, za'atar i granaty". Prowadzi cykliczne warsztaty z kuchni arabskiej oraz blog o tematyce okołokulinarnej: www.blogsamar.com

Wyprawkowe hity

Kiedyś półki świeciły pustkami i nie było na co wydawać pieniędzy. Takie opowieści snują nasze babcie i mamy, które wspominają swoje dzieciństwo. Dziś marketowe regały uginają się od towarów, a producenci prześcigają się, wymyślając coraz bardziej zaawansowane gażdżety.

Po przebrnięciu przez własnoręczną organizację wyprawki (i rozmawiając z innymi rodzicami) okazuje się, że często robiąc zakupy wyprawkowe odpowiadamy na swoje potrzeby w większym stopniu, niż na potrzeby dziecka. Bo jak tu nie kupić tych słodkich bucików w rozmiarze 3?



Później często okazuje się, że zwykłe wygodne śpiochy i skarpeteczki wyparły w praktyce super mini jeansy i tenisówki, które nie założone powędrowały do pudła na “wydanie” czy “kolejny raz”, a spod wielobarwnych kocyków w pastelowych kolorach wyglądają nóżki naszego śpiącego maleństwa.

Dodajmy, że każda z tych rzeczy opatrzona jest metką ze stosowną ceną. Przechadzając się po sklepach ciężko jest wybrać najbardziej potrzebne i niezbędne rzeczy, których będziemy używać i nie zalegną w otchłani komórki czy garażu. Tym bardziej, kiedy na świat przychodzi pierwsze dziecko lista zakupów wydaje się być niekończącą się historią, a gadżety które mają ułatwić nam życie niedługo skutecznie zaśmiecą nam dom.

Sztuką jest jak zwykle kupić mądrze, a w tym momencie dobrze spokojnie znaczyć może mniej, ale lepiej. Miękki kocyk w uniwersalnym kolorze z dobrego materiału z powodzeniam przykryje trójkę naszych pociech, jeśli zajdzie taka potrzeba, w dobrym wózku pojadą wszystkie dzieci Twojej młodszej siostry. Postanowiłam trochę ułatwić Wam wybór i przedstawić nasze wyprawkowe hity, które pokchałam ja i Mia, a ktore wrócą w obieg przy następnej dobrej ku temu okazji.

1. Kocyki, otulacze i kołderki.
Bez pamięci pokochałyśmy kocyki, śpiworki i otulacze Jollein. Są nie tylko ładne, ale też świetnie wykonane z materiałów o różnej temperaturze, a do tego łatwo się piorą i super szybką schną. Zaś kołderka z LaMillou sprawdza się doskonale w chłodniejsze dni. Dodatkowo, ze względu na większe gabaryty jest idealna jako rożek - do szpitala i do gondoli w chłodniejsze dni. Tych w większych rozmiarach warto mieć kilka. Są na frontowej linii możliwości ubrudzenia się na sto sposobów i dlatego warto mieć zapas na dwa cykle prania.

Kocyki, Jollein, od 140 zł
Śpiworek, Jollein, od 129 zł
Bawełninane otulacze, Jollein, od 119 zł
Kocyk średniaka, LaMillou, od 169 zł

2. Poduszka do karmienia.
Początkowo pomyślałam - poduszka jak poduszka, może być każda. Jednak Mia okazała się być bardzo mała, a trzymanie jej podczas każdego karmienia nie tylko było uciążliwie, ale także nie pozwalało nic zrobić w tzw. międzyczasie. Duża, wygodna, bardzo miękka w dotyku fasolka premium firmy Motherhood przyszła nam z pomocą. Ergonomiczny kształt odciąża plecy szyję oraz kark, a dziecku zapewnia wyjątkowy komfort podczas karmienia. Ma jeszcze jedną, bardzo ważną zaletę - zdejmowany pokrowiec, który dość często zalewa się mlekiem.

Fasolka Premium, Motherhood, 119 zł
Dodatkowy pokrowiec, Motherhood, 49 zł


3. Wózek Stokke Trailz.

Skakać, biegać, spacerować. Po porodzie o niczym innym nie marzyłam jak wyjść na spacer, ciszyć się świeżym powietrzem i piekną pogodą. Ze względu na swoje zamiłowania do spacerów po mieście, parkach i lasach wybrałam duży i wygodny wózek. Dzięki dużym pompowanym oponom zapewniaja Mii świetną amortyzacje na każdej powierzchni. Do stelarza można montować wymiennie gondolę, siedzisko (zapewnia 3 pozycja oparcia) lub fotelik samochodowy, a przestronny kosz sprawdza się idelanie na dłuższe wypady, małe zakupy lub leniwego psa.

Wózek Trailz, Stokke, ok 7 tys zł.

4. Szumiący miś - Whispbear
Po porodzie sen jest jednym z ważniejszych procesów, zarówno dla mamy jak i niemowlaka. Pomaga zregernerować siły i odpocząć, dlatego tak ważne jest aby niemowle spało. Biały szum, który niemowle zna z brzucha mamy nie tylko pomaga mu zasnąć, ale też się wycisza je i uspokaja. Dodatkowo dzięki funkcji CRYsensor miś czuwa nad snem dziecka - po 40 minutach szumienia łagodnie wycisza się i przechodzi w tryb czuwania, a gdy rozpozna płacz budzącego się dziecka znowu zaczyna szumieć.

Whispbear z funkcją CRYsensor, Whispbear, 198 zł

5. Kołyska-leżaczek Quax.
Mia uwielba bujać się, lulać i kołysać. Badania dowodzą, że dziecko pamięta kołysanie jeszcze z życia płodowego, dlatego po narodzinach jest naturalnym kontynuowanie tego co dziecko już zna, zmniejszając szok i stres pourodzeniowy. Co więcej, kołysanie pomaga regulować napięcie mięśniowe, odpowiada za przyjmowanie prawidłowej postawy ciała i równowagę, wspiera również postrzeganie wzrokowe i słuchowe oraz umiejętność koncentracji uwagi. Wybrałam leżaczek Quax, bo zachwyca swoim prostem dizajnem i sprawdza się do 30 kilo, więc starczy nam na długi czas.

Leżaczek Relaxoon, Quax, 859 zł

6. Laktator.
Dobry laktator to jedna z rzeczy, którą warto mieć ze sobą już w szpitalu. Pomaga ruszyć proces laktacji i przychodzi z pomocą, kiedy pokarmu jest za dużo.

Laktator elektryczny Swing, Medela, 669 zł

7. Krzesełko TrippTrapp.
Wspólne posiłki to czas, w którym możemy na chwilę się zatrzymać nim wrócimy do codziennych obowiązków. Dlatego cieszę się, że Mia spędza z nami każdą chwilę i obserwuje co robimy. Krzesełka TrippTrapp użwam najczęściej, gdy gotuję lub kiedy siedzimy przy stole - nieustannie mając z nią kontakt. Ogromny plus za klasyczny dizajn i możliwość dopasowania go do swojego wnętrza. Co więcej krzesełko można dopasowywać i zmieniać wraz z wiekiem i potrzebami dziecka - od leżącego noworodka, który potrzebuje bliskości, po jedzącego niemowlaka aż po strasze dziecko, które będzie miało swoje spersonalizowane krzesełko.

Krzesełko TrippTrapp ze wszytskimi akcesoriami, Stokke, ok 1700 zł.
Trwa ładowanie komentarzy...